kobieta leży na brzuch w koszuli oversize na łóżku

„A co, jeśli nie jestem dość dobra?” Jak przygotować się do sesji buduarowej, gdy odzywa się wewnętrzny krytyk

„A co, jeśli nie jestem dość dobra?” Jak uciszyć wewnętrznego krytyka przed sesją buduarową

Kiedy kobieta trafia do mojego studia, rzadko kiedy jej pierwszą myślą jest: „Nie mogę się doczekać, aż stanę przed aparatem”. Zdecydowanie częściej słyszę ciche: „Denerwuję się”, „Chyba powinnam była schudnąć jeszcze dwa kilo” albo „Przepraszam, ale zupełnie nie umiem pozować”.

Jeśli te myśli brzmią dla Ciebie znajomo – oddychaj głęboko. To absolutnie naturalne.

Jako fotograf buduarowy pracuję z kobietami o różnym wieku, ciałach i historiach. Z mojego doświadczenia wynika jedno: niemal każda z nich, tuż przed przekroczeniem progu studia, stacza małą bitwę ze swoim wewnętrznym krytykiem. Ten cichy głos w głowie uwielbia podpowiadać nam, że nie jesteśmy gotowe, że to nie ten moment, że pownyśmy poczekać na „lepszą wersję siebie”.

Dziś chcę Ci pokazać, jak uciszyć ten głos i dlaczego nie musisz być idealna, aby przeżyć jedną z najpiękniejszych przygód w swoim życiu.

1. Wyrozumiałość zaczyna się od małych rzeczy

Zanim w ogóle spakujesz swój ulubiony szlafrok i przyjedziesz do studia, zrób dla siebie jedną rzecz: pozwól sobie na nieperfekcyjność na co dzień.

Wielokrotnie nakładamy na siebie ogromną presję. Chcemy idealnie łączyć rolę partnerki, matki czy kobiety sukcesu z nienaganną sylwetką i nieskazitelną cerą. Gdy planujemy sesję buduarową, ten perfekcjonizm potrafi wzrosnąć do kwadratu.

Spróbuj odpuścić już teraz, w prozaicznych sytuacjach:

  • Zostaw nieułożone ubrania na krześle i idź na spacer.
  • Zaakceptuj gorszy dzień bez poczucia winy.
  • Popatrz w lustro rano i zamiast szukać niedoskonałości, po prostu się do siebie uśmiechnij.

Praca z wewnętrznym krytykiem to nie nagły skok na głęboką wodę, ale codzienne wybieranie wyrozumiałości dla samej siebie. Kiedy nauczysz się odpuszczać presję w małych momentach, wchodząc do studia będziesz dla siebie znacznie łaskawsza.

2. Pamiętasz, jak uczyłaś się jeździć samochodem?

Jednym z najczęstszych obaw, które słyszę od klientek, jest: „Ja po prostu nie potrafię wyglądać zmysłowo na komendę. Nie wiem, co robić z rękami!”.

Zawsze odpowiadam wtedy prostym pytaniem: A czy kiedy wsiadałaś po raz pierwszy za kierownicę samochodu, płynnie zmieniałaś biegi i bez stresu wjeżdżałaś na skrzyżowanie?

Albo kiedy uczyłaś się pływać lub jeździć na rowerze? Prawdopodobnie na początku Twoje ruchy były sztywne, wymagały ciągłego myślenia i towarzyszyła im obawa, że stracisz równowagę. To zupełnie normalne – nikt z nas nie rodzi się z umiejętnością intuicyjnej jazdy autostradą ani z wrodzoną umiejętnością pozowania przed profesjonalnym oświetleniem.

Często patrzymy na profesjonalne modelki czy influencerki i myślimy: „Ona ma to we krwi, ja tak nie potrafię”. Prawda jest jednak taka, że na początku swojej drogi każda z nich czuła dokładnie ten sam stres i wypadała sztywno przed obiektywem. To, co dziś wygląda u nich na lekkość, to po prostu efekt dziesiątek, a czasem setek godzin spędzonych przed kamerą.

Swoboda przed aparatem nie jest wrodzonym talentem. To proces, w którym uczy się Twoje ciało i Twoja głowa. A najważniejsze jest to, że w tym procesie nie jesteś sama.

3. Metoda małych kroków – jak wygląda to w praktyce?

Tak jak podczas nauki jazdy masz obok siebie instruktora, który czuwa nad sprzęgłem i trzyma rękę na hamulcu, tak na sesji buduarowej to ja biorę na siebie pełną odpowiedzialność za proces. Nie musisz przychodzić z gotową wiedzą. Moim zadaniem jest stworzyć przestrzeń, w której poczujesz się bezpiecznie.

Właśnie dlatego w moim studiu pracujemy metodą małych kroków:

  • Krok 1: Bezpieczna przystań (Plac manewrowy)Sesja nie zaczyna się od błysku lamp. Zaczyna się od zapachu kawy lub herbaty, spokojnej rozmowy i profesjonalnego makijażu. To czas, kiedy oswajasz się z miejscem, ze mną i z całą atmosferą. Aparat leży spokojnie na półce.
  • Krok 2: Pierwsze metryGdy przechodzimy do kadrów, zaczynamy od pełnego, niezwykle komfortowego ubioru – może to być Twój ulubiony, miękki sweter albo jedwabna koszula. Podpowiadam Ci każdy, nawet najmniejszy detal: jak odchylić głowę, gdzie położyć dłoń, w którą stronę skierować wzrok. Ty nie musisz niczego wymyślać.
  • Krok 3: Płynna jazdaZ każdym kolejnym zdjęciem zauważysz, że spięcie w karku mija, a oddech staje się głębszy. Dopiero wtedy – krok po kroku, zawsze za Twoją wyraźną zgodą i w Twoim tempie – przechodzimy do odważniejszych i bardziej intymnych kadrów.

Fotograf nie widzi kompleksów. Widzi światło i historię

Fotograf nie widzi kompleksów. Kiedy stajesz przed moim obiektywem, nie patrzę na Twoje ciało przez pryzmat niedoskonałości, które sama w nim dostrzegasz. Widzę światło, cień, linie i Twoją autentyczną historię. Nie szukam modelki z okładki – szukam Twojego własnego blasku.

Sesja buduarowa to nie egzamin, na który musisz przybyć perfekcyjnie przygotowana. To proces i wyjątkowy prezent, który dajesz samej sobie.

Jeśli czujesz, że chcesz doświadczyć tego dla siebie, ale wciąż masz w głowie pytania lub obawy – nie musisz od razu podejmować ostatecznej decyzji. Zróbmy dokładnie to, o czym piszę: zastosujmy metodę małych kroków.

Wypełnij poniższy formularz i napisz do mnie krótko. Porozmawiamy niezobowiązująco o Twoich potrzebach, obawach i o tym, jak chciałabyś poczuć się na sesji. Bez presji i na Twoich warunkach.


    Jeśli zostawisz e-mail, dostaniesz wiadomość z linkiem do samodzielnego wyboru terminu — możesz go otworzyć, kiedy będziesz gotowa.


    Jeśli zostawisz tylko telefon, zadzwonię w ciągu 48h z numeru kończącego się na 697.

    Zostawiłaś oba? Dam Ci 2 dni na spokojne zapoznanie się z mailem — jeśli się nie odezwiesz, zadzwonię trzeciego dnia.